piątek, 12 czerwca 2015

Rozdział 5

 Nazajutrz spałyśmy z dziewczynami bardzo długo. Brakowało nam tej pobudki, mimo, że była tylko raz. Chciałam zadzwonić do Zayna, ale.. zaraz nie mam jego numeru!
- Cami, widzę jak patrzysz w ten ekran. Chcesz do niego zadzwonić, ale nie masz numeru, tak? On zadzwoni. - odezwała się Olivia.
- On nie ma mojego numeru. - powiedziałam
- Ma... - odezwała się Vicki
- Skąd?
- Prosił mnie o twój numer, to mu dałam...
- Dziewczyny! Śniadanie! - dochodził głos z dołu.
Ubrałyśmy się i zeszłyśmy na dół. Byłam pod wrażeniem, że Niall przygotował tak sam śniadanie. Olivia podeszła do niego w kuchni i dała mu buziaka, powiedziała mu jeszcze coś na ucho, na co on się zaśmiał.
- Czy my o czymś nie wiemy? - zapytała Vicki.
Olivia zarumieniła się i nam opowiedziała jak to się zaczął jej związek z głodomorem. Poczułam wibracje w telefonie, na początku myślałam, że to ON, ale myliłam się.
- Halo?! - zapytał prawie krzycząc męski głos.
- Halo? - odpowiedziałam przestraszona.
- Lucy, jeśli to ty odpowiedz, bo powiem im co między nami się wydarzyło i to co nie chciałaś aby wyszło na światło dzienne.. Czemu tyle lat się nie odzywałaś ???!!!! NIE ODPUSZCZĘ CI!ZNAJDĘ CIĘ!!
Upuściłam telefon. Co to do cholery było? Moja mama zdradziła tatę, dlatego ten od niej odszedł? Moja mama miała faceta? Chciałam wmówić sobie, że to pomyłka, ale TEN GOŚĆ ZNA IMIĘ MOJEJ MATKI!!! Skąd on ma mój numer??!! O co mu chodziło?!
- Co się stało? - zapytał Niall
Opowiedziałam im o tej rozmowie. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Zaczęłam płakać, bałam się, że to on, że coś mi zrobi. Do salonu wszedł..... Zayn, zobaczył mnie i od razu się do mnie przytulił. Wtuliłam się w niego.
- Mała, co się stało? - zapytał ciepłym, ale zaniepokojonym głosem.
- Ktoś do mnie dzwonił, jakiś gościu, chciał czegoś od mojej matki, powiedział, że nie odpuści, że mnie znajdzie.. - powiedziałam i wtuliłam się do ramienia Malika.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze, maleńka, zobaczysz... - powiedział, po czym pocałował mnie we włosy.
Podobał mi się jego gest, był taki.. czuły. Przeprosił mnie na chwilkę i poszedł gdzieś zadzwonić. Głodomorek zrobił mi herbaty a Zayn przyniósł mi koc. Usnęłam, oglądając z nim film o jakimś mistrzu kierownicy. Poczułam tylko jak ktoś zanosi mnie na górę... Obudziły mnie krzyki dochodzące z kuchni. Próbowałam podsłuchiwać.
                                              *PUNKT WIDZENIA ZAYNA*
- Jakiś ch*** dzwonił do Camili! Chciał czegoś od jej matki i, że jej nie odpuści! Ku*** jak tylko dowiem się kto to.... - krzyczałem
- Zayn, uspokój się. Może to pomyłka, a może jej matka coś odwaliła na tej delegacji?- uspokajał mnie Liam.
- Skąd miał jej numer!? Jak jej tylko coś zrobi.. Pożałuje tego....
- Co ty się tak martwisz? - zapytał Harry.
- Bo... - poczułem na sobie wzrok dziewczyn.
- Bo się w niej zakochałem... - powiedziałem, ale gdy zobaczyłem na schodach na pół śpiącą Camilię, myślałem, że dostanę zawału. Jej wzrok spoczywał na mnie....
__________________________________________________________________________________

Hej, już 5 rozdział! Liczę na opinie i komentarze. Mam nadzieję, że według was rozdział się udał.. Rozdział 6 już wkrótce..




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz