Gdy się obudziłam zobaczyłam głowę Malika na mojej piersi i jego rękę która mnie obejmuje. Louisa nie było w łóżku obok. Otworzyły się drzwi, weszli chłopaki z Olivią, ja szybko zamknęłam oczy.
- Ojej... Jak oni słodko wyglądają. Oni są sobie przeznaczeni. - pisnęła Olivia.
- On się tak o nią martwi.. aż dziwne. On tylko jak ją zobaczył, powiedział, że coś z tego będzie. - odezwał się Niall. - Dobra idziemy, bo ich obudzimy. - powiedział Nialler i wyszli.
- Cześć księżniczko. - powiedział mulat podnosząc głowę. - Jak się spało?
- Cześć, dobrze... Macie wygodniejsze łóżka od nas, to niesprawiedliwe. Całą noc spałeś na mojej klatce piersiowej. - zaśmiałam się.
- Bo tak mi było wygodnie. - powiedział i cmoknął mnie w czoło.
- Oo.. nasze zakochańce się obudziły! - pisnęła Kate otwierając drzwi.
- Wchodziliśmy do was co chwila, a wy tak słodko spaliście. Zayn się do ciebie przytulał przez całą noc. - powiedział Liam, po czym wyszli z pokoju.
Zayn podniósł się i zawisł nade mną.
- Ja nic takiego nie robiłem... No, może.. - uśmiechnął się i mnie pocałował.
- Haha.. Dopiero wstali i już buzi buzi. - zaśmiał się Harry.
Zayn się odwrócił, spojrzał na niego i położył obok mnie.
- Chodźcie na śniadanie. - powiedziała Olivia.
Zeszłam z łóżka, ubrałam się i wybrałam się na śniadanie. Zajrzałam jeszcze do naszego pokoju. Vicki leżała przytulona do Louisa. Wyszłam i zeszłam na dół. Zayna jeszcze nie było.
- Musimy zrobić tak, żeby sprawdzić czy wytrzymają bez siebie cały dzień. Wątpię, żeby Malik wytrzymał bez swojej miłości.
- Dobra, da się zrobić. My pójdziemy na śniadanie na miasto.
Znowu wymyślają jakiś durny plan. Ha ha
- Hej wam.. - powiedziałam.
- Hej, kurde Zayn idzie.. Szybko Cami chodź, wychodzimy... - powiedziała Kate i pociągnęła mnie za rękę.
- Ej.. ja nie mam telefonu, ani nic.. - odezwałam się.
Po chwili dołączyła do nas Olivia.
- Wytrzymasz idziemy na śniadanie, a potem na zakupy. - powiedziała Oli
Ach, ta zakupoholiczka. Haha. Poszłyśmy na śniadanie do McDonalda a potem na zakupy. Gdy wróciłyśmy do domu, chłopaków nie było.
- Siemka, gdzie tamtych wywiało? - zapytał zaspany Louis w samych spodenkach.
- Nie wiemy, wracaj do Vicki. - uśmiechnęłam się.
Lou wrócił na górę. Nagle coś zawibrowało na stoliku.
- Kto dzwoni? - zapytała Kate.
- Zayn.
Zabrała mi telefon i odrzuciła połączenie.
- Co ty.....? - zapytałam.
- Musimy sprawdzić, czy wytrzymacie bez siebie jakiś czas. Przy okazji, sprawdzamy ile wytrzymają bez siebie Niall i Olivia. - powiedziała Kate.
- Boże... przecież my wcale... - zaczęłam.
- A tak wgl... to jak teraz mamy wolny czas to może przejdziemy się do ciebie? Masz tak ładnie w domu.... - zaproponowała Olivia.
Zjadłyśmy przekąskę i wyszłyśmy z domu. Siedziałyśmy u mnie kilka godzin. Dziewczyny przymierzały moje ciuchy i biżuterie i cykały sobie zdjęcia.
- Może się jeszcze przejdziemy?
- O nie dziewczyny, ja jestem już wykończona. Skończcie już z tą akcją. - powiedziałam.
- Dobra, dobra.. My po prostu chcemy trochę z tobą pobyć, a Malik nam nie daje. - zaśmiała się Kate.
- Dobrze, to dzisiaj mam czas dla was. - powiedziałam, a one się do mnie przytuliły.
Zjadłyśmy coś u mnie i wróciłyśmy do domu gdzie spędzamy wolne dni. Chłopaki byli na dworzu. My pobiegłyśmy na górę. Przebierałyśmy się i wysyłałyśmy robione zdjęcia Vicki, która była z chłopakami. Do wieczora siedziałyśmy w pokoju słuchając muzyki. Postanowiłyśmy, że jutro śpimy do południa. Szczerze mówiąc chciałabym przytulić się do Zayna. Tak myślałam o nim, że usnęłam. Obudziłam się, kiedy dziewczyny wykąpane chodziły po pokoju.
- To był zły pomysł, z tym żebyście się nie widzieli przez cały dzień. Zayn taki smutny chodzi,w ogóle nas nie słucha. Cami, idź do niego, bo nas znienawidzi za ten pomysł. Jest sam na huśtawce. - powiedziała Kate. - Ale nie widać, żeby Niall się przejął, że nie widział Olivii.
- Ej!! - oburzyła się Oli.
Zeszłam na dół i wszyscy mówili, żebym do niego poszła i że ten pomysł jest głupi itd. Chciało mi się z nich śmiać. Wyszłam na zewnątrz, zobaczyłam go siedzącego na pieńku.
- Cześć maleńki. - odezwałam się cichym głosem.
Podniósł wzrok, spojrzał na mnie i jego oczy się rozjaśniły.
- Cami, maleńka... - wykrztusił z siebie i mocno się do mnie przytulił.
- Miałaś mi nie uciekać
- To był ich, głupi pomysł. Chcieli się przekonać ile bez siebie wytrzymamy czy coś takiego..
Przewrócił oczami i wbił się w moje usta. Kątem oka widziałam jak się patrzą na nas z okna. Poszliśmy do domu, trzymając się za ręce. Wykąpałam się, przed łazienką czekał Zayn. Zaśmiałam się.
- Teraz, mnie nie odstąpisz na krok?
- No raczej.. - przyciągnął mnie do siebie. - Dzisiaj, śpisz ze mną i bez dyskusji.
- Miałam spać z dziewczynami.. No dobrze, ale tym razem zamykamy drzwi na klucz. - powiedziałam z uśmiechem.
- No jasne. - powiedział i pocałował mnie w czoło.
Zeszliśmy na dół. Malik śmiał się z chłopakami normalnie. Dziewczyny mówią, że to dzięki mnie. Haha. Oglądaliśmy jakiś horror.
- Dobra ja idę spać. - powiedział Zayn i złapał mnie za rękę. - Znaczy my idziemy spać.
- Dobranoc. - powiedziałam a oni odpowiedzieli uśmiechem.
Miałam wejść do mojego i dziewczyn pokoju, ale on złapał i zaprowadził do jego i Louisa pokoju. Zayn się położył a ja jeszcze rozczesałam włosy. Weszłam pod kołdrę i usłyszałam puknięcie w okno. Mocniej przytuliłam się do Malika. O nie, już nigdy horrorów. Teraz to ja leżałam mu na piersi....
_________________________________________________________________________________
Hej, już 10 rozdział! Mam nadzieję, że się spodoba. Zostawcie po sobie komentarz.
powiedziałaś żeby zostawić to zostawiłam <3 kocham ten blog :*
OdpowiedzUsuńNawet, nawet :) Zapraszam do mnie http://do-not-be-afraid3.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń